Pogoda

Warszawa

zmień

teraz

ikonka

9°C

jutro

ikonka

17°C / 8°C

pojutrze

ikonka

16°C / 7°C


Mapa Ciepła

Więc chodź, pomaluj mój świat…

wiec_chodz

Wyobraź sobie kuchenkę - w kolorze żółtym, kaloryfery - w kolorze czerwonym lub czarnym, a telewizor - w kolorze zielonym. Spokojnie, to nie świat jakiegoś osobliwego malarza ani interpretacja znanej piosenki. Chodzi tylko o kolory energii, które otaczają nas w życiu codziennym.


Gdyby zadać komukolwiek na ulicy pytanie, czy słyszał o zielonej energii, zapewne prawie natychmiast skojarzyłby ją z energią ze źródeł odnawialnych (OZE). Prawdopodobnie byłby również w stanie wskazać kilka sposobów jej pozyskiwania. Ustawa prawo energetyczne dokładnie określa OZE jako „źródła wykorzystujące w procesie przetwarzania energię wiatru, promieniowania słonecznego, geotermalną, fal, prądów i pływów morskich, spadku rzek oraz energię pozyskiwaną z biomasy, biogazu wysypiskowego, a także z biogazu powstałego w procesach odprowadzania lub oczyszczania ścieków albo rozkładu składowanych szczątek roślinnych i zwierzęcych”. Energię tę powszechnie uważa się za przyjazną dla środowiska i stosunkowo łatwą do pozyskania, choć jej produkcja w 2008 roku stanowiła tylko 7 proc. polskiego rynku energetycznego. Do 2010 roku przewiduje się wzrost wytwarzania energii z OZE do poziomu 10,4 proc. i utrzymanie go do 2012 roku.


Oprócz energii zielonej coraz większą popularnością cieszy się energia czerwona, pochodząca z tak zwanej wysokosprawnej kogeneracji. Mianem tym określa się wytwarzanie energii elektrycznej i ciepła z węgla kamiennego lub brunatnego w jednym procesie produkcyjnym. Energię czerwoną uważa się za korzystną dla środowiska ponieważ dzięki niej możliwe jest mniejsze zużycie paliwa (o blisko 30 proc.) w stosunku do energii czarnej. W podobnej skali możliwe jest zmniejszenie emisji tlenków węgla, azotu i siarki, a także redukcja ilości ubocznych produktów spalania (żużle, popioły). Produkcja ciepła i energii elektrycznej w skojarzeniu jest drugim, po OZE, przedmiotem zainteresowania Unii Europejskiej, a jej udział w rynku energii ma wynosić około 23,2 proc. w 2012 roku (w 2008 roku kształtował się on na poziomie 19 proc.).


Kolejnym kolorem, który funkcjonuje na naszym rynku jest żółty, oznaczający produkcję energii elektrycznej w skojarzeniu z ciepłem w elektrowniach gazowych i gazowo-parowych. Wytwarzanie energii w tych źródłach również uważane jest za korzystne z punktu widzenia ochrony środowiska, głównie ze względu na mniejszą emisję CO2. Mimo to udział gazu w rynku energii w 2008 roku wynosił tylko 2,7 proc., a do 2012 roku ma się on podnieść do poziomu zaledwie 3,5 proc.


Jaki zatem kolor przedstawia energię, z której korzysta większość Polaków? Dość łatwo można się domyślić, że jest to - wspomniany wcześniej - kolor czarny. Oznacza on osobną produkcję energii elektrycznej i ciepła na bazie węgla, co wpływa na ilość potrzebnego paliwa oraz ochronę środowiska. Ciekawostką jest jednak to, że pomimo względów ekologicznych wiele krajów na świecie utrzymuje pewien stały poziom wykorzystania węgla do produkcji energii. Wynika to w znacznej mierze z jego stabilizującej roli w gospodarce - surowiec dostępny jest w większości krajów posiadających niezbędną infrastrukturę do jego wydobycia. Węgiel jest ponadto stabilny cenowo i nie podlega takim wahaniom cenowym, jak inne nośniki energetyczne. Co więcej, w chwili obecnej trwają intensywne prace badawczo-rozwojowe nad czystymi technologiami węglowymi, mocno wspieranymi przez Unię Europejską.


Pisząc o kolorystyce sektora energetycznego, należy wspomnieć jeszcze o dwóch barwach, które związane są z energią, a w zasadzie z certyfikatami energetycznymi. Pierwszym z nich jest kolor biały. Białe certyfikaty energetyczne będą przyznawane tym podmiotom, które w wyniku realizacji konkretnego projektu przyczynią się do podniesienia efektywności energetycznej danego przedsięwzięcia. Pozwolą innymi słowy uzyskać oszczędności energetyczne poprzez zmniejszenie konsumpcji gazu, energii elektrycznej czy paliw kopalnych. Promocja oszczędności energetycznej w postaci tych walorów ma przyczynić się do podniesienia efektywności ekonomicznej wielu obiektów i podmiotów na rynku. Warto dodać, że w Polsce system białych certyfikatów ma pojawić się w tym roku.

Od kilku już lat trwają w Polsce rozmowy na temat błękitnych certyfikatów, których ideą jest obniżenie ryzyka inwestycyjnego w energetyce. Certyfikaty te przeznaczone byłyby dla podmiotów, które zamierzają budować nowe źródła wytwórcze. Sprzedając błękitne certyfikaty instytucjom finansowym, sektor energetyczny mógłby pozyskiwać środki na nowe, innowacyjne elektrownie oraz elektrociepłownie.


Który kolor będzie kolorem przyszłości, który zdominuje nasze domy i biura? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo trudna, a zagadnienie to z powodzeniem mogłoby stanowić temat do prac doktorskich i podstawę do dyskusji wśród najwyższych kręgów akademickich i znawców tematu. Chcąc rzetelnie odpowiedzieć na to pytanie, należałoby przeanalizować wiele czynników zgodnie z ideą zrównoważonego rozwoju:

  • Rachunek ekonomiczny - który brałby pod uwagę nie tylko koszty inwestycyjne, które są niezbędne do poniesienia w przypadku każdej inwestycji, ale również koszty eksploatacyjne, jak choćby koszt ludzkiej pracy, zużycia maszyn, zużycia energii, odtwarzania zdolności produkcyjnych, koszty utylizacji odpadów, urządzeń i wiele, wiele innych.

  • Rachunek ekologiczny - który obejmowałby koszty wszystkich zanieczyszczeń wprowadzanych do środowiska oraz koszty ich ograniczenia, a także straty i korzyści, jakie społeczeństwo odczułoby w przypadku zmian emisji szkodliwych substancji oraz produkcji i utylizacji sprzętu. Rachunek musi również uwzględniać zagrożenie wyczerpania się dostępnych zasobów naturalnych. Warto przy tej okazji wspomnieć, że wprawdzie konwencjonalne źródła paliw są wyczerpywalne, ale OZE nie jest rozwiązaniem gwarantującym stabilność dostaw energii, choćby ze względu na nieprzewidywalność i zmienność warunków atmosferycznych.

  • Rachunek społeczny – uwzględniający korzystne i niekorzystne efekty zewnętrzne procesów produkcyjnych, decyzji polityczno-społecznych pod kątem obecnych i przyszłych pokoleń, ze wskazaniem kto i w jakim stopniu powinien ponieść koszty dalszych przemian. Jednocześnie uwzględniać należy bezpieczeństwo energetyczne nas wszystkich.


Być może najlepszym i najefektywniejszym byłby system mieszany, wykorzystujący kilka źródeł energii jednocześnie. Wówczas idealnym rozwiązaniem byłoby Ciepło Systemowe, które już dziś korzysta z całej palety barw opisanych powyżej i z całej jej esencji. Dzięki Ciepłu Systemowemu mielibyśmy prawdziwą tęczę kolorów w naszych domach.


Przedstawione w artykule kolory są kolorami funkcjonującymi umownie na rynku energetycznym w Polsce, a także w niektórych krajach Unii Europejskiej. Mimo to, nie istnieje żadna europejska klasyfikacja kolorystyczna energii. W związku z tym powyższa paleta nie obejmuje energetyki jądrowej, ani nie uwzględnia energii z oleju opałowego i dużych źródeł gazowych.